2015-02-07

Bezglutenowa PIZZA na drożdżach i/lub zakwasie chlebowym

Glutenfree Pizza with Yeast and/or Sour Dough - ENGLISH VERSION SOON.


Pizza bezglutenowa - z mieszanki mąk bezglutenowych, bezglutenowego zakwasu chlebowego oraz drożdży


PIZZA DOUGH INGREDIENTS


  • 2 cups of glutenfree flour (or blend of flours) (250 g)
  • fresh yeast (15-20 g)
  • sugar (1 tsp)
  • glutenfree sour dough (100-150 ml)
  • water (at least 100 ml but you need more, if you don't use sour dough
  • Himalayan or sea salt (1 tbsp)
  • spices you like - I recommend Nigella sativa seeds and freshly grounded flaxseeds
SKŁADNIKI DO CIASTA NA PIZZĘ


  • 250 g mąki bezglutenowej (lub mieszanki mąk bezglutenowych)
  • świeże drożdże (około 15-20 g)
  • 1 łyżeczka cukru
  • bezglutenowy zakwas do chleba (100-150 ml)
  • woda (około 100ml lub więcej, jeśli rezygnujesz z zakwasu)
  • 1 łyżka stołowa soli morskiej lub himalajskiej
  • dodatkowe przyprawy - polecam garść nasion czarnuszki oraz świeżo zmielone siemię lniane
Jaka mąka?
Osobiście używam różnych mąk bezglutenowych, zależnie, jakie akurat mam pod ręką. Dobrze sprawdza się gotowa mieszanka mąk bezglutenowych (np. ryżowej, ziemniaczanej, tapioki, kukurydzianej i gryczanej - taka mieszanka mąk to najtańszy surowiec dostępny w UK), ale bezproblemowo możemy sami przyrządzić własną kompozycję. Kiedyś miałam ochotę na pizzę, ale nie miałam w domu żadnej rozsądnej mąki, więc użyłam brązowego ryżu - wrzuciłam go do młynka do kawy, zmieliłam najlepiej, jak umiałam (więc wyszedł gruboziarnisty...) i pomieszałam ze zmielonym siemieniem lnianym (aby dobrze się kleiło). Zasada doboru mąki do takiego ciasta jest prosta: 2/3 składu to dowolna mąka lub kilka połączonych razem (ryżowa, kukurydziana, gryczana, jaglana lub z dowolnych innych nasion czy orzechów), 1/3 składu to mąka klejąca się (np. ziemniaczana, z siemienia lnianego lub innego składnika, który znacie, i wiecie, że dobrze sklei mąki). Definitywnie odradzam mąkę kokosową - nie łączy się dobrze w ciasto, wypija z niego wodę, nadaje silny aromat kokosowy itp.

Mieszanie i wygniatanie ciasta
Mąkę łączymy z solą. Następnie do kubeczka wkładamy porcję drożdży i mieszamy je z cukrem oraz porcją wody. Gdy drożdże się rozpuszczą, wlewamy do miski z suchymi składnikami. Następnie dodajemy zakwas chlebowy, według gustu. Nie należy wlać go więcej niż 1 kubek, ponieważ ciasto może być zbyt kwaśne i zbyt ciężkie, przez co mocno osiądzie. Dodajemy resztę porcji wody, a następnie wygniatamy ciasto, aby spulchnić je i przygotować do wyrastania. Składniki muszą się dobrze połączyć, a ciasto nie może być zbyt luźne (papkowate) ani zbyt suche (kruszące się w palcach).
Przykrywamy miskę z ciastem czystą ściereczką i odstawiamy na około 40-50 minut do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (nie powinno być bezpośrednio w kuchence, ponieważ od zbyt gorącego powietrza może nadmiernie wyschnąć).

Na blachę z tym!
Po upłynięciu tego czasu należy rozprowadzić ciasto na blasze. Oczywiście, według gustu, można próbować stworzyć kształt owalny czy nawet okrągły, ale w domowych piekarnikach najlepszym rozwiązaniem jest pełna prostokątna blacha - pizza będzie duża i można ją łatwo pokroić w kwadratowe kawałeczki.
Przedtem jednak należy podsypać suchą i czystą blachę mąką. Kiedy braknie mąki, używam kaszy kukurydzianej. Następnie na wierzchu rozprowadzamy ciasto.
Po wyrośnięciu (zresztą, zazwyczaj nie jest to spektakularny przyrost) ciasto bezglutenowe staje się bardziej kruche, przez to że traci nieco wody oraz zostaje spulchnione przez kultury bakterii i drożdży. Nie ma jednak się czym martwić - w przeciwieństwie do klejącego się i nieraz twardego ciasta pszennego, ciasto bezglutenowe nie wymaga wałkowania. Można je podzielić w rękach na kawałki i nakładać na blachę, a następnie rozprowadzać, wygniatając palcami w miarę równą jego grubość.

W tym momencie nie pozostaje nic innego, jak przystroić ciasto ulubionymi składnikami...

ENGLISH VERSION SOON.


Ciasto bezglutenowe można rozłożyć bezpośrednio na blachę, rozprowadzając palcami, zamiast wcześniej wałkować, ponieważ samo w sobie jest już kruche i jest to jego zaleta.


Sos pomidorowy
Pierwszy w kolejności powinien być przecier lub rozwodniony koncentrat pomidorowy, koniecznie połączony z oregano i bazylią. W sosie pomidorowym na spód świetnie sprawdzi się również świeżo utarty czosnek i dwie łyżki oliwy z oliwek, dzięki którym ciasto nabierze aromatu i lepiej się połączy z resztą składników.

Składniki
Tutaj każdy ma pole do popisu własnej wyobraźni i gustu. Ostatnio wyłożyłam moją pizzę posiekaną cukinią (obraną ze skórki) i połówką cebuli, a następnie posypałam utartym serem cheddar (niestety na podpuszczce...). Chociaż sprawdzi się tak naprawdę każdy rodzaj sera, a najlepiej kilka rodzajów sera połączonych razem: ser halloumi, ser pleśniowy typu Camembert, parmezan, zwykła gouda czy mozarella. Jedyne ostrzeżenie, jakie dla Was mam, jest następujące: nie kupujcie gotowych utartych serów, ponieważ dodawane są do nich substancje przeciwzbrylające, poza tym najczęściej są to starte stare, wyschnięte sery, których duże firmy chcą się pozbyć z zyskiem, stąd pakują je w ogromną ilość plastiku i zawyżają horrendalnie ich ceny. Tarcie na tarce trwa tylko chwilę i - jeśli robi się to ostrożnie - wcale nie boli, a jakość jedzenia jest o wiele lepsza.

SMACZNEGO!

Domowa pizza jest o wiele smaczniejsza niż sklepowe i w przeciwieństwie do restauracyjnych, może być bezglutenowa oraz zawierać lepszej jakości składniki.

2015-01-29

Galareta warzywna wegetariańska (vegetables jelly - traditional Polish dish in vege version)

English version soon.

SKŁADNIKI NA +/- 2 LITRY WYWARU WARZYWNEGO:
* 5 marchewek (średniej wielkości)
* 2 pietruszki
* 1 por
* kilka kulek ziela angielskiego
* kilka liści laurowych
* sól (co najmniej 1 łyżka stołowa)
* pieprz (stosownie do gustu - ale raczej dużo)

DODATKOWO DO GALARETY:
* 2 łyżeczki agar-agar w proszku
* 4 ugotowane i pokrojone w plasterki jajka kurze (opcjonalnie)
* puszka groszku, duszone pieczarki lub cokolwiek innego lubimy w galarecie
* nać pietruszki
* ewentualnie zioła i inne przyprawy - jeśli chcemy dodać do galarety

SERWOWAĆ Z:
* octem lub sokiem z cytryny
* świeżo mielonym pieprzem

PRZEPIS
Podane warzywa skroić na plasterki tudzież inne kształty, które chcemy później podać w galarecie - liczy się więc estetyka. Wrzucamy do garnka, zalewamy około 2-oma litrami wody i gotujemy wraz z zielem angielskim i liśćmi laurowymi przez 45 minut. Solimy i dodajemy pieprzu.

Po ugotowaniu, warzywa odcedzić i zostawić w przygotowanych naczyniach (kubkach, miseczkach) przeznaczonych na galaretę. Dla mnie wystarczające okazały się trzy miseczki oraz pięć kubków. Do naczyń włożyć także kawałki jajka, groszek, pieczarki tudzież inne preferowane dodatki.

Tymczasem wywar warzywny w garnku wstawić na kuchenkę do dalszego gotowania. Należy dolać do niego tyle wody, aby uzupełnić ubytki z dotychczasowego gotowania i utrzymać ilość około 2 litrów wywaru. Chochelką nabieramy do kubka nieco wywaru (ciepłego, ale jeszcze nie wrzącego) i dosypujemy do niego agar-agar. Należy go przez chwilę energicznie mieszać, następnie wlać zawartość kubka z powrotem do garnka i ponownie wymieszać z całością wywaru. Całość powinna się gotować przez co najmniej 10 minut - jest to czas optymalny, aby agar-agar utracił silny zapach wodorostu. Osobiście gotowałam wywar przez 15 minut.

Po zagotowaniu gorącą "agarową zupę" możemy wlać już do przygotowanych miseczek. Nie ma pośpiechu, nie zastygnie on tak prędko, chociaż nie należy dać mu ostygnąć. Po rozlaniu wywaru do wszystkich naczyń, można dodać nać pietruszki (zanim zastygnie). Tak przygotowaną galaretę zostawiamy w temperaturze pokojowej, dopóki nie ostygnie, następnie chowamy do lodówki. Galareta zastygnie w ciągu parunastu minut.

Podawać z świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny lub zroszoną octem.

PARĘ UWAG
Osoby, które są przyzwyczajone do galarety "tradycyjnej" (mięsnej), mogą odczuć nieco inną konsystencję galarety wegetariańskiej: jest ona gęsta, ale dość szybko pod wpływem ciepła zmienia się ponownie w płyn. Dlatego w ustach można mieć odczucie, jakby jadło się lody owocowe na bazie wody - galareta dosłownie rozpływa się w ustach. Poza tym agar jest naturalnie mętny - galareta nie będzie przezroczysta.

Ze względu na dużą ilość marchwi w wywarze, galareta jest raczej słodka w smaku. Jeśli ktoś preferuje mniej słodką, można odjąć nieco marchwi, a w zamian za to dodać np. selera. Ja dodałam dodatkowo szczyptę kurkumy podczas gotowania wywaru, aby uzyskać żółty odcień galarety.

Galareta warzywna wegetariańska - na agarze zamiast żelatyny - świetnie smakuje skropiona sokiem z cytryny

Galareta warzywna wegetariańska - na agarze zamiast żelatyny - jest potrawą bezglutenową

Galareta warzywna wegetariańska - na agarze zamiast żelatyny - dobrze smakuje również z niefiltrowanym octem jabłkowym

Wegetariańska galareta ma świetną konsystencję - jest bardzo gęsta

2015-01-19

Tłusta warzywna zupa wegańska z brukselką i bakłażanem /soup

Vegan whole vegetables soup with brussels and aubergine


Zupa wegetariańska - bezmięsna - również może być tłusta i pożywna.
INGREDIENTS:

·         1 parsley root or white turnip
·         1 small celery root or ½ of big one
·         5 small carrots
·         2 onions
·         half of leek
·         dozen or more brussels
·         1 aubergine – to be stir-fried in deep olive oil
·          ½ cup of white or brown rice
·         as an optional ingredient you can add few spoons of red Chinese rice – it’s very health and nutritious
SKŁADNIKI DO ZUPY:

·        1 pietruszka lub biała rzodkiew
·        1 mały seler lub pół dużego
·        5 małych marchewek
·        2 cebule
·        pół pora
·        tuzin lub więcej brukselek
·        1 bakłażan – przysmażony w głębokiej oliwie z oliwek
·        pół szklanki białego lub brązowego ryżu
·        opcjonalnie: kilka łyżeczek czerwonego chińskiego ryżu – jest bardzo zdrowy i odżywczy

Zupa z bakłażanem i brukselką - świetnie komponuje się ze świeżą szałwią lub kolendrą.

HERBS AND SPICES:

·         4 grains of allspice
·         4 bay leaves (I’ve used the dried ones but maybe fresh could do)
·         4 grains of coriander
·         1 (flat) tbsp of fine salt (sea salt or Himalayan)
·         1 tsp of fine black pepper (freshly grounded would be the best)
·         1 tsp of dried copper (or 1 tbsp of freshly chopped)
·         1 tsp of dried lovage leaves
·         1 bunch of fresh (or frozen) sage leaves
·         1 bunch of fresh (or frozen) coriander leaves
ZIOŁA I PRZYPRAWY:

·         4 ziarnka ziela angielskiego
·         4 liście laurowe
·         4 ziarnka kolendry
·         płaska łyżka soli (np. morskiej lub himalajskiej)
·         łyżeczka mielonego czarnego pieprzu (najlepiej świeżo zmielić)
·         1 łyżeczka suszonego koperku (lub 1 łyżka świeżo siekanego)
·         1 łyżeczka suszonego ziela lubczyku
·         garść świeżej (lub mrożonej) szałwi lekarskiej
·         garść świeżych (lub mrożonych) liści kolendry

TO BE SERVED WITH:

·         1 tbsp of sour cream or Greek yoghurt
·         few fresh leaves of sage or coriander for a decoration

DO PODAWANIA:

·         1 łyżka śmietany 18% lub jogurtu greckiego
·         kilka świeżych listków szałwi lub kolendry dla ozdoby


Bakłażana obrać i posiekać w małą kostkę (około 1-centymetrowe kawałki lub nawet mniejsze). Wrzucić na rozgrzaną patelnię polaną odrobiną oliwy i lekko przyrumienić. Następnie dolać więcej oliwy i przykryć. Dusić na małym ogniu przez około 15 minut.

Marchew i pietruszkę siekamy na duże kawałki. Cebule i pora siekamy na krążki. Selera pokroić na duże, wyróżniające się w zupie kawałki – nie będziemy go jeść, chyba że ktoś lubi… Brukselki dokładnie obrać i odciąć podstawę.

Wszystkie warzywa wrzucamy do dużego garnka (4-litrowy lub większy) i zalewamy wodą tak, aby pozostało przynajmniej 2 centymetry wolnego miejsca w garnku. Dodajemy pół łyżki stołowej soli, ziele angielskie, liść laurowy i pieprz. Opcjonalnie dodajemy do garnka z zupą czerwony ryż. Gotujemy całość przez 30 minut na małym ogniu.

Dodajemy przysmażony bakłażan, można wlać do zupy wraz z resztą oliwy z patelni. Dodajemy wszystkie zioła oraz drugie pół łyżki stołowej soli. Wsypujemy biały ryż (jeśli używasz brązowego wsyp go 10 minut wcześniej niż zioła). Jeśli smażony bakłażan nie wytopił wystarczająco oliwy, można dolać nieco więcej tłuszczu bezpośrednio do zupy. Po kolejnych 10 minutach zupa jest gotowa.

Podawać ze śmietaną, przyozdobioną w głębokim talerzu kilkoma świeżymi liśćmi ziół. Raczej nie nakładać selera, można go wyjąć i wyrzucić, chyba że ktoś lubi.


* * *


Peel the aubergine and chop into small pieces (1 centimeter or smaller). Stir-fry with few drops of olive oil until browned. Then pour more olive oil and simmer covered 15 minutes more.

Chop the carrots and parsley root into big pieces. Cut onions and leek in ring shapes. Chop the celery root into big pieces - when the soup would be ready you can take it out and throw away. Brussels to be peeled off too.

Put all the vegetables into big pot (4 litres or bigger) and pour the water, until there is about 2 centimetres of free space from the top left. Add half of tablespoon of salt, allspice, bay leaves and black pepper. You can add the red rice now, if you use it. Cook it for 30 minutes on low heat.

Now add the aubergine - you can pour the olive oil from the pan too, if you didn't burn it. ;-) Add all the herbs and another half of tablespoon of salt. Toss it. Put the white rice in (if you use the brown rice, you can put it into the pot 10 minutes before the herbs. If you prefer, you can pour some more olive oil into the soup. After 10 minutes the soup is ready (when the rice is well cooked).
Serve with sour cream or Greek yoghurt, decorate with few leaves of fresh herbs.


Smacznego!
Ze względu na dużo słodkich składników, takich jak marchew i brukselka, można tę potrawę zabielić kwaśną śmietaną lub dodać kilka kropel octu.

2015-01-18

Słodkie ciasto owocowe typu szarlotka (z miodem i figami zamiast cukru)

Sweet fruity cake (with honey and figs instead of sugar) 



FILLING – INGREDIENTS


  • 2 bananas
  • 3 apples (any kind you like – the sweeter, the better)
  • 3+ tsp of cinnamon powder
SKŁADNIKI DO FARSZU


  • 2 banany
  • 3 jabłka (dowolny gatunek – najlepiej słodkie)
  • 3+ łyżeczki cynamonu w proszku
Owoce dokładnie obrać ze skórek, a następnie utrzeć na dużym oczku. Posypać sowicie cynamonem i wymieszać dokładnie.

Peel off the fruits, then grate it with grater or food processor. Add cinnamon and mix.

Ciasto jabłkowo-bananowo-cynamonowe (szarlotka) z figami - zamiast dodatków cukru.

DOUGH – INGREDIENTS


  • 1 cup of buckwheat flour
  • 1½ cup of millet flour
  • 2-3 tbsp of potato flour
  • 1 tsp of baking soda
  • 1 tsp of xantan gum
  • 2-3 tbsp of dessicated coconut flakes
  • 70g butter
  • 2 whole eggs
  • 6 chopped figs
  • ½ cup of almond milk or other
  • if necessary, add more of buckwheat, millet or other glutenfree flour to ticken the dough (do not add loads of coconut flour because it would drain all the water)

SKŁADNIKI DO CIASTA


  • ok. 1 szklanka mąki gryczanej
  • ok. 1,5 szklanki mąki jaglanej
  • 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka gumy ksantanowej
  • 2-3 łyżki wiórków kokosowych
  • 70g masła
  • 2 jajka kurze
  • 6 posiekanych fig
  • pół szklanki mleka migdałowego lub innego
  • jeśli ciasto będzie zbyt luźne/wodniste – dodać więcej mąki gryczanej, jaglanej lub innej bezglutenowej(nie dodawać dużo mąki kokosowej)

Najlepiej smakuje na ciepło, podane z czerwonym winem.


Zmieszać ze sobą suche składniki: wymienione rodzaje mąk, sodę oczyszczoną, gumę ksantanową oraz wiórki kokosowe. Następnie dodać masło i mieszać, aż masło zostanie wchłonięte przez składniki. Następnie dodać drobno posiekane figi – dokładnie wymieszać. Jajka ubić wraz z mlekiem migdałowym i wlać do ciasta. Mieszać dopóki nie zostanie uzyskana gęsta konsystencja – jeśli ciasto jest za luźne, należy dodać więcej mąki gryczanej lub jaglanej (dobra będzie też ryżowa lub kukurydziana, może być ziemniaczana, ale może nadać ciastu smak skrobi).
Wygniecione dobrze ciasto może wciąż się nieco lepić do rąk – to nie przeszkadza. Należy podzielić je na pół. Jedna połowa pójdzie na dno foremki (około 30cm średnica) – może to być „większa połowa”, jeśli taka akurat wyjdzie. Foremkę wysmarować oliwą z oliwek lub innym tłuszczem zdatnym do obróbki termicznej. Rozprowadzić ciasto palcami w miarę równomiernie. Następnie wyłożyć warstwę farszu i zakryć go resztą ciasta – tutaj rozprowadzanie może być nieco trudne, więc można robić w palcach placuszki i układać obok siebie na wierzch, a potem je ze sobą delikatnie połączyć.
Piec w temperaturze 200 st. Celsjusza przez 30-40 minut – zależnie, jak bardzo przypieczone lubicie.

Mix up the dry ingredients in a bowl: flour, baking soda, xantham gum and coconut flakes. Then add the butter and mix thoroughly with your hands, until well combined. The next ingredient to add are figs - and work with your hands again. The eggs should be whisked with almond milk and poured into bowl too. The dough need to be kneaded for few minutes until it will be rather dense than loose. If you need to thicken it, add some more of buckwheat or millet flour (rice or corn flour would work too, and you can use potato starch but not too much because it might change the taste of cake).
The kneaded dough can be a bit sticky - do not bother about it. Divide it into two halves. Take the baking tin (about 30 cm size) and oil it with olive or other baking oil. Put one part of dough and spread evenly with your fingers until all the bottom of tin is covered. Now you can cover it with the filling mass and then finish it by covering with the rest of the dough. It would be a bit difficult, as the filling is wet and the dough crumbles, so you can place few small pieces on the filling layer and then join it together with your fingers.
Bake in the oven with preheated temperature of 200 Celsius degrees for 30-40 minutes - depending on how browned you prefer it.


Podawać na ciepło, posmarowane surowym miodem. Serwować z lampką cierpkiego czerwonego wina, np. Shiraz. Wychodzi dobre również solo.

Warm up before serving and spread the raw honey on the served piece. It goes great with red wine like Shiraz or so. And still it can taste good with no additions.


Bon appétit!


Dla osób preferujących słodycze, świetnie sprawdzi się jako słodzik surowy miód, który jest również bardzo zdrowy.

2014-12-22

Tytułem wstępu - moje doświadczenie z dietą bezglutenową

Zakładam ten blog z zupełnie innych powodów niż stworzyłam pozostałe. Nie kieruje mną w tym momencie czysta chęć dzielenia się tym, co uważam za zdrowe, słuszne czy ciekawe. Z konieczności muszę powrócić do diety całkowicie bezglutenowej i chcę, aby pisanie tutaj mnie utwierdzało w systematycznej eliminacji z życia glutenu. Żyjąc w czasach robotów kuchennych i nieograniczonego importu, można sięgać w kuchni po produkty dowolnego rodzaju oraz dowolnej formy i konsystencji. Jednak nie zawsze tak było. Kiedy po urodzeniu wykryto u mnie celiakię - chorobę ostrej alergii i niezdolności do trawienia glutenu (składnika pszenicy i orkiszu, a także innych zbóż glutenowych: jęczmienia, żyta), musiałam przejść na restrykcyjną dietę bezglutenową. W tamtych czasach kupienie certyfikowanej kaszki bezglutenowej dla małego dziecka oznaczało zakupy za zachodnią granicą. Otrzymanie bezglutenowego chleba graniczyło z cudem. Nie było internetu ani przepisów ułatwiających życie. A najmniejsza drobina glutenu ("śladowe ilości") doprowadzała do nieludzkiego bólu brzucha. Teraz jest łatwiej. Jest informacja, są marki i producenci dla osób z celiakią. I co mnie bawi najbardziej - powszechna moda na "glutenfree". Kiedy ktoś częstuje mnie ciasteczkiem, a ja spytam, czy zawiera gluten, zaraz padają pytania, czy jestem weganką i czy interesuję się kuchnią alternatywną. Ze względu na modę, nie ma świadomości istnienia osób, które nie mogą jeść pszenicy.

Mając lat naście, odstąpiłam od restrykcji. Z jakiegoś powodu mój organizm przestał reagować alergicznie. W badaniach krwi czynnik wykazujący celiakię spadł o jakieś 80%. W związku z tym przestałam się kwalifikować do zasiłku dla osób częściowo niepełnosprawnych - taki zasiłek był wydawany (nie wiem, jak teraz) dla dzieci z celiakią na podstawie wyników krwi i oświadczenia lekarza-gastrologa oraz lekarza-psychologa (który... miał stwierdzić, czy nie udaję... czy nie udaję choroby celiaktycznej po to, aby wyłudzić zasiłek... pamiętam, że spotkanie z psycholog było traumatyczne - potrafiła zadać 5-letniemu dziecku pytanie, po co mi te pieniądze; dla rozeznania wspomnę, że certyfikowany bezglutenowy chleb bez żadnych "śladowych ilości" glutenu kosztuje około 10zł za bochenek... a w tamtych czasach był to główny sposób uniknięcia glutenu - proste i łopatologiczne zamienniki, zamiast poszukiwania nowych rozwiązań kulinarnych). W tym momencie sytuacja stała się bardzo trudna i moi rodzice uznali, że skoro według badań już nie mam celiakii, to mogę przejść na normalną, "tańszą i łatwiejszą" dietę glutenową.

Negatywne efekty tamtej decyzji docierają do mnie dopiero teraz. Lekarze sugerowali mi wielokrotnie, że nie powinnam ulegać przekonaniu, że celiakia mija. To jest alergia, która nie znika. Mój organizm nieustannie stymulowany przez niewielkie dawki alergenu doprowadził się do ciężkiego stanu. Chociaż nigdy nie zostałam fanką chleba, ponieważ w dzieciństwie jego smaku nie skojarzono mi z niczym świetnym - to jednak w okresie studiów, kiedy byłam niezwykle zajęta i z trudem nadążałam za obowiązkami na dwóch kierunkach dziennych - gluten stał się moim głównym posiłkiem. Makaron z pesto, zupki chińskie, tosty z serem - wszystko to, co należy do fast food i do rzeczy szczególnie niezdrowych, sycących w sztuczny sposób. Odkąd skończyłam studia, minęło półtora roku. Z dnia na dzień coraz bardziej odchodzę od pszenicy. Zwłaszcza, że odmiany stosowane w przemyśle brytyjskim (mieszkam w UK) są modyfikowane, tj. mają znacznie wyższą zawartość glutenu niż pszenica, do której przyzwyczaiłam się w Polsce. Mam nadzieję, że uda mi się powrócić do życia bez glutenu i do stanu zdrowia. A przede wszystkim, przygotować się na bezpieczną ciążę w przyszłości. W organizmie matki, która ma uczulenie na gluten, nie może znajdować się w trakcie ciąży żadna ilość glutenu, ponieważ istnieje wysokie ryzyko, że dziecko urodzi się z taką samą nietolerancją. Tak przynajmniej powiedział mi lekarz rodzinny, parę lat temu. Wiem natomiast jedno: nikomu nie życzę życia z nietolerancją glutenu, ponieważ celiakia to choroba wywołująca ból nie do wytrzymania. A z nieuzasadnionym bólem najtrudniej jest się zmierzyć i chociaż może on sporo nauczyć, to myślę, że zwykłe życie zawiera wystarczająco tego typu bodźców.

Pozdrawiam wszystkich celiaktyków...